30 maja 2016

Z rozważań na końcu świata

Ławeczka na końcu świata. Gásadalur z widokiem na Mykines.
Jeśli możesz pozwolić sobie na to, by nie liczyć uderzeń fali i upływających chwil, jeśli upływ czasu nie wywołuje paniki w twoim umyśle – jesteś naprawdę szczęśliwy.

Janusz Andrzej Zajdel – Limes inferior

28 maja 2016

Woda Życia

Czy racząc się wspaniałym trunkiem przyglądacie się uważniej butelce, z której trafił on do kieliszka? Z pewnością warto to uczynić przy degustacji zmrożonej doskonałej farerskiej okowity. Na przedniej etykiecie "Farerskiego Narodowego Sznapsa" (Tjóðarsnapsur føroyinga*) uwieczniono bowiem grupę tańcząca tradycyjny slaið ring oraz kilka zdań, które pozwalają przećwiczyć nasz farerski.


Zaś na tylnej etykiecie producent Lívsins Vatn postanowił wykorzystać kilka centymetrów kwadratowych, aby - cytując wiersz z roku 1878 - przypomnieć postać Rasmusa Christoffera Effersøe. Osoby, która odegrała jedną z wiodących ról w farerskim ruchu narodowym na przełomie XIX i XX wieku. Założył on wspólnie z Jóannesem Paturssonem stowarzyszenie Føringafelag, które przyjęło za cel odzyskanie dla języka farerskiego należnego mu miejsca i godności oraz integrację Farerczyków. Effersøe był także redaktorem Føringatíðindi* - pierwszej farerskiej gazety oraz autorem pierwszej farerskiej sztuki teatralnej.


Nie dziwi więc, że rodacy wznieśli w roku 1933 poświęcony jego pamięci pomnik. I to w miejscu szczególnym - na skwerze przed budynkiem parlamentu w Tórshavn. Jedna z głównych stołecznych ulic również nosi jego imię.


Føroyingar, sum her nú koma saman,
latum okkum brúka forna mál;
setið tykkum niður her við gaman.
drekkið allir glaðir Føroya skál!
Latum okkum minnast landið kæra,
sum jú okkum øllum dámar væl;
latum okkum høgt teir gomlu æra,
okkum tað til frama verða skal.

Tekst w oryginale za sangtekstir.com

Jako początkujący pasjonat języka farerskiego pozwolę sobie na przetłumaczenie jednego wersu:

Drekkið allir glaðir Føroya skál

Wszyscy radośnie wychylają farerski puchar!



Drekka Lívsins vatn við ábyrgd - Pij Lívsins vatn* odpowiedzialnie.


* - czytamy Czearsnapsur ferjynga
* - Wiadomości Farerskie
* - czytamy Lujwsyns Watn

23 maja 2016

Tórshavn w trzech kadrach (wydanie II uzupełnione)

Jakiś już czas temu zamknąłem śledztwo dotyczące kwestii absolutnie fundamentalnej - liczby farerskich skrzyżowań z sygnalizacją świetlną.

Armgarð Steinholm z Landsverk potwierdziła wówczas, że czwarte skrzyżowanie ze światłami znajduje się w Norðdepil. Niestrudzony autor oczywiście nie przepuścił okazji, aby zatrzymać się tam w drodze do owczego Ultima Thule - Viðareiði i uzupełnić dokumentację fotograficzną.

Wikimedia Commons

Rzut oka na osady Norðdepil (Borðoy, po lewej) i Hvannasund* (Viðoy), które połączono szeroką groblą w roku 1975.

O światłach na skrzyżowaniu Hvannasundsvegur, Fossávegur i Oyravegur* w liczącym circa 170 mieszkańców Norðdepil ostrzega zaskoczonych kierowców opuszczających otwarty w roku 1967 tunel Hvannasundstunnilin (wąską czarną tubę mierzącą ponad dwa kilometry) stosowny znak.



Plan sytuacyjny:



P.S. Korzystając z okazji przesyłam wszystkim pracownikom Landsverku pozdrowienia i wyrazy olbrzymiego uznania za wspaniały stan nawierzchni i oznakowania farerskich dróg wijących się nad klifami i tuneli przebitych w bazaltowym bezmiarze. Samochodowe wyprawy po Farojach są dzięki nim niezwykłe nie tylko za sprawą roztaczających się za oknami widoków.


* - nazwy osad  Norðdepil i Hvannasund przetłumaczyć można na Północny Punkt oraz Cieśnina Dzięglu

* - nazwy ulic zaś na Droga Hvannasundzka, Wodospadowa i Plażowa (oyri - plaża)

18 maja 2016

Heðin Brú

18 maja 1987 roku w Tórshavn zmarł Heðin Brú*, zaliczany do wielkiej trójki farerskich pisarzy XX wieku. Jako jedyny z nich tworzył jednak w swym ojczystym języku. William Heinesen oraz Jørgen-Frantz Jacobsen pisali bowiem swe dzieła po duńsku. Jego charakterystyczny styl określano jako świeży i ironiczny.


Nowela Hansa Jacoba Jacobsena (bo tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko) Feðgar á ferð* (1940) została przez Farerczyków wybrana książką XX wieku. Została ona przetłumaczona na dziewięć języków, w tym i polski. Jest to jedyny tytuł z bogatej twórczości Heðina Brú wydany w naszym języku. Nowelę Honor biedaka przełożyli z duńskiego Henryk Anders oraz Maria Krysztofiak. Wydało ją w ramach Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich Wydawnictwo Poznańskie (1970). Historia chwackiego staruszka Ketila, jego zaradnej żony i niezbyt roztropnego syna Kalva pozwala przedstawić transformację farerskiego wiejskiego społeczeństwa i związane z nią konflikty międzypokoleniowe.

Popierście Heðina Brú w jego rodzinnym Skálavík

Hans Jacob Jacobsen urodził się 17 sierpnia 1901 r. w Skálavík na Sandoy. Jak wielu jego krajanów od młodych lat pracował na morzu, w wieku 14 lat podjął pracę rybaka na statku. Następnie studiował między innymi weterynarię w Kopenhadze. Po porzuceniu studiów powrócił w rodzinne strony, gdzie podjął pracę jako doradca rolny. Zajęcie to pozwoliło mu dotrzeć we wszystkie niemal farerskie zakątki i nawiązać kontakty z mieszkającymi tam Farerami. Nie bez przyczyny więc bohaterami jego powieści i nowel są chłopi i ludzie morza.

W latach 1959-1974 opublikował sześciotomowy zbiór farerskich baśni Ævintýr I – VI uchodzący obecnie za klasyczne wydawnictwo.

Brú zajmował się także tłumaczeniami, dzięki którym Farerczycy mogą w swoim ojczystym języku podziwiać dzieła Szekspira, Czechowa, Dostojewskiego, braci Grimm, Ibsena i Astrid Lindgren, a także Williama Heinesena (przekład z duńskiego oryginału). Był również redaktorem kulturalnego periodyku Varðin oraz piastował kierowniczą rolę w farerskim ministerstwie rolnictwa.


W roku 2007 farerska poczta wydała serię znaczków z motywami z noweli Honor biedaka.

Tym razem mieli szczęście, ryba brała.

Gdy w łodzi zaczęło trzepotać, poprawiły im się humory. Zesztywniały od natężenia Kalv wciągał rybę.

Ilekroć syn wybierał, tylekroć Ketil mówił: – Wrzuć ryby do łodzi i tak je zostaw. – Jego słowa brzmiały nieco tajemniczo, jak gdyby się obawiał, że ktoś mógłby go podsłuchać i stać się zazdrosnym. – Widzę, że ci się dobrze wiedzie – uśmiechnął się do Kalva – masz rybackie szczęście.

Powtarzał to, przewlekając wiosła – może jednak będzie z Kalva jeszcze rybak, wygląda na to, jakby jego rybacka gwiazda dobrze się zapowiadała. Stopniowo może się wyrobić tak dobrze jak inni, którzy mają więcej rozumu. A na co wielu zużywa swój rozum? Tylko na niedorzeczności – zagrzebują się w książkach i chcą mieć wszystko możliwe, co tylko istnieje w wielkim świecie, zamiast stać się użytecznymi we własnej wiosce.

Honor biedaka (Feðgar á Ferð, 1940) za havnar.blogspot.com


* - nazwisko dzisiejszego bohatera czytamy następująco: hejin bruj
* - tytuł ten można przetłumaczyć na Ojciec i syn na wyprawie

14 maja 2016

Pępek świata

Jak to podkreślałem już tyle razy przedtem, choć może jeszcze nie dość często i nie dość stanowczo - bo wciąż jeszcze wydają się istnieć osoby nieprzekonane - absolutny środek świata znajduje się na Wyspach Owczych i nosi nazwę Tórshavn.

William Heinesen, Zaczarowane światło
Gongin, niegdyś główna ulica farerskiej metropolii z krytą darnią zabudową z XIX wieku.

11 maja 2016

Głuptaku, przepraszamy!

Chciałbym, korzystając z okazji, zakrzyknąć: súla, orsaka!

Wikimedia Commons

Głuptak zwyczajny jest jednym z ptasich symboli Wysp Owczych. Ten osiągający 180 cm rozpiętości skrzydeł ptak jest doskonałym lotnikiem zakładającym liczne kolonie na stromych farerskich klifach. Już 15 tygodniowe osobniki są przystosowane do samodzielnego życia, muszą tylko opanować sztukę nurkowania z lotu.

Skąd więc w naszym języku pojawiła się tak krzywdząca dla nich nazwa? Jej źródeł należy poszukiwać w czasach gdy na nie polowano. Troska o swoje potomstwo była tak silna, że rodzice nie uciekali przed ludźmi z dala od gniazd i siedzieli na nich dopóki ich nie zabito. Powierzchowna ocena o łatwym łupie dała słowne połączenie "głupiego ptaka" - głuptaka. Ze wszech miar niesłusznie!


Inspiracji do niniejszego posta dostarczył mi Airbus 319 linii Atlantic Airways oczekujący na lotnisku Kastrup. Wizerunek głuptaka jest elementem logo farerskiego przewoźnika, który znajduje się na pionowym stateczniku i wewnętrznej stronie wingletów.

Głuptak na stateczniku farerskiego Airbusa 319

9 maja 2016

Gott kvøld, Tórshavn!

Pierwsza rzecz, którą przybysz czuje się uderzony, gdy statek zbliża się do portu Havnen, stolicy Faerø, jest niepozorność tego miasta i olbrzymie pustkowie jakim jest ono otoczone ze wszystkich stron. W dół aż do nagiego wybrzeża, które morze poszarpało w niezliczone cyple i szkiery, ciągnie się tylko skaliste pustkowie; ku górze przechodzi ono w pustynne pasmo wzgórz, a za nim wznoszą się dzikie górskie turnie. I oto człowiek przybył do jednego z tych miejsc, gdzie świat się kończy, do dalekich wysp, które Wergiliusz w swoich Georgikach wspomina z pewną jakby trwogą jako Ultima Thule.

William Heinesen, Wyspy dobrej nadziei




Eitt, tvey, trý... Gott kvøld, Tórshavn!

4 maja 2016

Botnur, czyli jak powstały Faroje

Dzisiaj cofniemy się w czasie i przeistoczymy w geologów-amatorów. Nie zabraknie również farerskiego słownictwa z zakresu procesów glacjalnych (a co!). Gotowi?


Zacznę od pytania: ilu z czytelników Farerskich Kadrów, spoglądając na powyższe zdjęcie prezentujące południowy kraniec Eysturoy, zastanawia się nad przyczyną takiego, a nie innego wyglądu wszystkich "owczych" szczytów? Wyglądu nasuwającego skojarzenia z wielkim bazaltowym ciastem pokrytym kolejnymi warstwami szaro-żółtawo-zielonej polewy (smakowite skojarzenia, prawda?) i przez większość roku lekko przyprószonego śnieżnym cukrem pudrem. Ciasta, które w przypadku choćby Mykines, nie wyrosło do końca równo.

Jeśli kiedykolwiek zbłądzicie na dalekie Faroje, koniecznie odwiedźcie Føroya Fornminnisavn (Farerskie Muzeum Narodowe) z Hoyvík pod Tórshavn. Warto spędzić tam kilka godzin, aby lepiej poznać przyrodę, historię i kulturę tego niezwykłego kraju.


Cofnijmy się zatem o kilkadziesiąt milionów lat i oczyma wyobraźni przyjrzyjmy się wodom północnego Atlantyku (pomocą służyć mogą powyższe mapki z muzeum w Hoyvík)... Niech nie zaskoczy nas bliskość Grenlandii i nieobecność Islandii - to geologiczne dziecko, niemowlę w skali wieku naszego świata. Kraina ognia i lodu wynurzyła się z morskich czeluści w pasie śródatlantyckiego ryftu geologicznego dopiero 16 milionów lat temu. Jak to celnie ujął Jeremy Clarkson - "Bóg nie skończył jeszcze tworzyć Islandii".

Położone na południe od Islandii Wyspy Owcze mogą w tym gronie uchodzić za staruszka. Faroje powstały również w wyniku podmorskich erupcji wulkanicznych w okresie trwającym od 60 do 50 milionów lat temu przebiegających w trzech seriach. Pierwsza z nich uformowała olbrzymie płaskie wulkany. Kolejne rozdzielone były przerwami na tyle długimi, że na świeżo stworzonym lądzie pojawiała się flora. Następujące po nich serie aktywności wulkanicznej zamieniły je w pokłady węgla, który na wewnętrzny użytek wydobywano głównie na Suðuroy, a w bardzo małej skali również na Mykines. I to dwie wyspy uznaje się za geologicznie najstarsze z archipelagu.

Lawa, która uformowała Wyspy wylewała się na powierzchnię z bardzo długich, prostych szczelin (tzw. erupcje linearne). Taki charakter erupcji oraz ich rozdzielenie długimi okresami przerwy pozostawiło ślady po dziś dzień - "warstwy" widoczne na wszystkich farerskich zboczach.

470-metrowy kiif Beinisvørð na Suðuroy. Charakterystyczne czerwone pasy widoczne
po prawej stronie zdjęcia są śladem aktywności wulkanicznej sprzed milionów lat - to tuf wulkaniczny.


Kolejną charakterystyczną cechą archipelagu jest bardzo silne zróżnicowanie krajobrazu poszczególnych wysp. Wysokie i niemal pionowe klify dominują na północnych i zachodnich wyspach, im dalej na południowy-wschód tym krajobraz staje się bardziej płaski. To swoiste "przechylenie" całego archipelagu jest szczególnie widoczne na Mykines, które jak w miniaturze odwzorowuje prawidłowość dotyczącą wszystkich 18 wysp.

Wyjątkowy jak na farerskie "standardy", płaski krajobraz Sandoy.
Wyspa kryje również jedyne na Farojach wydmy oraz do niedawna największą na świecie skrzynkę pocztową.

Okres epoki lodowcowej nie ominął rzecz jasna Wysp Owczych. Wraz z ustępowaniem lądolodu rozdzielał się ona na mniejsze części, które odcisnęły swoje piętno na tutejszym krajobrazie: liczne strome zbocza zakończone ostrymi graniami oraz szczyty w kształcie piramidy typowe dla czoła lodowca. Większość głębokich, zaokrąglonych polodowcowych dolin zalana jest obecnie morskimi wodami. Na powierzchni lądu podziwiać można jedynie charakterystyczne okrągłe cyrki lodowcowe.

Procesy glacjalne pozostawiły swój ślad nie tylko w krajobrazie, ale i na farerskich mapach. Farerskie określenie na cyrk lodowcowy, botnur, pojawia się w szeregu nazw: Alskarabotnur (alskari - ukochany), Breiðábotnur, Froðbiarbotnur, Gjáarbotnur (gjáar - wąwóz), Skálabotnur czy Kaldbaksbotnur.


Po takiej dawce teorii i specjalistycznego słownictwa warto chwilkę odsapnąć. Chociażby przysiadając na ławeczce w pobliżu Klaksvík albo na kamieniu na Mykines, kontemplując owoce pracy sił Matki Natury.