21 czerwca 2017

519. Múli

Aby dotrzeć na koniec świata, wystarczy dojechać do Klaksvík i, kierując się na Viðareiði, pokonać zbudowane pod koniec lat 60-tych ciemne i wąskie tunele Árnafjarðartunnilin oraz Hvannasundstunnilin. Przed Norðdepil odbijamy w lewo, aby szutrową nitką drogi XXVII kolejności odśnieżania, jakby żywcem wyjętą z odcinka specjalnego WRC, pokonać ostatnie sześć kilometrów.

Wyboista droga nr 743 Norðdepil-Múli - sześć kilometrów szutru, kamieni, dziur i kałuż

Najstarsza wzmianka o Múli pochodzi z końca XIV wieku z dokumentu Hundabrævið zawierającego przepisy dla właścicieli psów pasterskich. Trzysta lat później mieszkał tutaj Guttormur í Múla - jeden z najsłynniejszych farerskich magów, do którego mieszkańcy najdalszych zakątków archipelagu zwracali się o pomoc i interwencję sił nadnaturalnych. W wolnych chwilach oddawał się on także budownictwu i robotókom na drutach.

Kontrast potęgi przyrody i malutkich domów w Múli

Múli (pol. pysk) znajduje się na północnym skraju wyspy Borðoy. Przy informacjach statystycznych dotyczących farerskich osad obok kodu pocztowego FO 737 znajduje się adnotacja de facto opuszczona. Rozwój technologii w rybołóstwie zmusił Farerów do porzucenia połowów z małych, kilkuosobowych łodzi i szukania pracy na dużych statkach i migracji do większych ośrodków na Wyspach Owczych.

Zakaz wjazdu do opuszczonej osady z tabliczką
"íbúgvakoyring loyvd" - "Wjazd dla mieszkańców dozwolony"

Wymownym jest fakt, że to Múli było ostatnią farerską osadą, która mogła cieszyć się z dobrodziejstw elektryczności. Stało się to w roku 1970. Późniejsze połączenie szutrową, wąską, dziurawą nitką oznaczoną numerem 743 z cywilizacją było już tylko kolejną próbą uniknięcia nieuchronnego. Ostatnim stałymi mieszkańcami były dwa seniorskie małżeństwa, które nie mogły już dalej żyć w tak oddalonym od reszty świata miejscu. Od roku 1998 Múli uznawane jest za jedną z kilku opuszczonych farerskich osad. Dawni mieszkańcy nadal jednak wracają do swoich, opuszczonych przez większość roku, domów na okres wakacji. Jeden z nich można nawet wynająć.

Osada w roku 1961. Ze zbiorów duńskiego Nationalmuseet.

W roku 1961 Duńczycy przenieśli stary farerski dom "Har Frammi" z Múli do muzeum w Kopenhadze. Razem z nim na kontynent powędrowały także kamienie (zwane hav) używane do kwalifikowania mężczyzn na rybackie łodzie. Na wysokość bioder należało unieść ciężar 49 kg (hálfdrættingur), aby trafić do kategorii "słabeusz".

Osada współcześnie

W roku 2017 Múli jest królestwem władanym przez Ciszę, Wiatr, Owce i wierzbę arktyczną. Dzieli to niezwykłe miejsce, w którym zatrzymał się czas, ledwie półtoragodzinna wyprawa samochodem ze stolicy europejskiego kraju. Pozostaje tylko wyłączyć silnik i wysiąść z auta.

18 czerwca 2017

Pani z Húsavík

Guðrun Sjúrðardóttir, zwana Panią z Húsavík (far. Húsfrúgvin), urodziła się w norweskim Bergen w pochodzącej z Szetlandów rodzinie. Żyjąca w XIV wieku Guðrun była niezwykle bogatą kobietą posiadającą rozległe majątki w Norwegii, na Szetlandach i Wyspach Owczych. Jej główna farma w Húsavík (far. Heima á Garði) posiadała nawet brukowany dziedziniec.

Skąpe dokumenty z roku 1403 i późniejsze zawierające spis nieruchomości i informacje o potężnych spadkach tylko w niewielkim stopniu opisują życie legendarnej i tajemniczej Húsfrúgvin. Głównym źródłem informacji o niej pozostają więc rozliczne legendy.

Húsavík z perspektywy drogi wiodącej do Dalur

Z pochodzeniem majątku Pani z Húsavík związana jest legenda, wedle której Guðrun w młodości pracowała na farmie w Skúvoy doglądając wypasanych zwierząt. Pewnego dnia w trakcie snu na polu usłyszała głos mówiący jej, że śpi na złocie. Sen ten powtórzył się jeszcze dwukrotnie, Guðrun poprosiła więc starą kobietę o jego zinterpretowanie. Przekopano miejsce, w którym spała, odnajdując złoty róg należący do Sigmundura Brestissona. Został on sprzedany norweskiemu królowi, a uzyskane pieniądze uczyniły Guðrun najbogatszą kobietą w historii Wysp Owczych.

Kamienne fundamenty jednego z budynków dawnej farmy 

Wedle innej legendy wielki dom z bali na farmie w Húsavík został zbudowany z drewna dryftowego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że bale, które dryfowały aż z Norwegii, były gotowe do montażu.

Jeszcze inna legenda datuje kamienny mur otaczający miejscowy kościół i cmentarz na czasy "panowania" Guðrun. W jej wielkim dziele budowlanym miał pomagać mityczny nykur, zamieszkujący jeziora i przybierający postać konia, ciągnący swym ogonem kamienie potrzebne do budowy.

Magicznymi mocami tłumaczy się także rozległe i, jak na farerskie warunki, dość płaskie pola w Húsavík wolne od głazów i osuwisk z okolicznych stromych zboczy.

Pozostałości brukowanego dziedzińca farmy z XIV wieku

Wielki majątek budził z pewnością wielką zazdrość pozostałych mieszkańców Sandoy, czym tłumaczyć można podania o okrutnym charakterze Guðrun, wedle których miała ona karać swoich pracowników, którzy po wykonanej pracy byli niewystarczająco zmęczeni. Guðrun Sjúrðardóttir miała także pochować żywcem swoje dwie służące. Jedno z okolicznych wzniesień nosi nawet imię po jednej z nich - Brynhildarheyggjur (pol. Wzgórze Brynhildy). Brakuje tylko, wzorem opowieści o Elżbiecie Batory, podań o kąpielach we krwi młodych dziewcząt.

Tumbakki - odtworzone dawne zabudowania gospodarcze u zamglonych wybrzeży Sandoy

Guðrun Sjúrðardóttir zmarła ok. roku 1400. Do dziś w Húsavík znaleźć można ślady jej wielkiego bogactwa - resztki brukowanego dziedzińca, pozostałości farmy oraz odrestaurowane kamienne zabudowania gospodarcze nad brzegiem morza.

Seria znaczków pocztowych inspirowana postacią Guðrun Sjúrðardóttir (Edward Fuglø, 2016)

15 czerwca 2017

Magnus z Koltur

U zachodniego wybrzeża Streymoy siły Natury uformowały dwie małe wyspy - Hestur i Koltur - Konia i Źrebaka. Zamieszkałe obecnie przez odpowiednio dwudziestu jeden i jednego Farera wulkaniczne kropki na mapie były w dawnych czasach świadkiem tragicznej historii miłosnej.

Widok na Hestur (po lewej) i Koltur ze szlaku do Kirkjubøur 

Mieszkający na Koltur chłopiec imieniem Magnus zakochał się w dziewczynie z sąsiedniej Hestur. Korzystając z odpływu Magnus pokonywał wpław dystans dzielący obie wyspy i zakochanych - z Kolturstangi do Hestsboði*. Kilka godzin później wracał, korzystając tym razem z pomocy przypływu morza.

Nie oczekujcie zakończenia rodem z hollywoodzkich romantycznych produkcji. Ojciec dziewczyny z Hestur nie zgadzał się na związek z Magnusem. W końcu udało mu się odkryć miejsce spotkań zakochanych. Wygrażając Magnusowi siekierą i rychłą śmiercią, gdyby ten zdecydował się postawić stopę na Hestur, zmusił go do odwrotu. Powrót na rodzimą wyspę pod prąd, w lodowatej, targanej silnym prądem wodzie, był ponad siły Magnusa. Zakochanego chłopca z Koltur nie widziano już nigdy więcej.

Koltur widziane z Hestur (w tle Vágar)

Historia ta stała się podstawą sztuki napisanej przez Rasmusa Christoffera Effersøe, zatytułowanej Magnus, wystawianej z wielkim sukcesem na farerskich teatralnych deskach.


* - czyt. kolturstancze, hestsboje (wg kortal.fo oba punkty dzieli ponad 1300 metrów)

10 czerwca 2017

Bládýpið

Czy można zamknąć głębię oceanu i nieskończony ogrom nieba w pokoju o wymiarach 220x250x500 cm? Tej trudnej sztuki podjął się pewien urodzony w Kirkjubøur artysta, a ocenić efekt jego pracy może każdy, kto odwiedzi farerskie Narodowe Muzeum Sztuki - Listasavn Føroya.


Bládýpið (Błękitna Głębina) to jedno z rozlicznych dzieł wykonanych ze szkła przez brodatego, farerskiego mistrza tego materiału - Tróndura Paturssona. W błękitnym, zagadkowo z zewnątrz wyglądającym, kontenerze ustawionym przy budynku muzeum znajduje się pokój, w którym sufit i podłoga pokryte są lustrami, zaś ściany - kolorową, szklaną mozaiką doświetlaną przez słońce przez specjalne nacięcia w kontenerze.


Patursson wykonał już sześć podobnych instalacji zainspirowany swoimi podróżami ze znanym rekonstruktorem historycznych morskich wypraw Timem Severinem. Odbywają się one na specjalnie do tego celu budowanych replikach dawnych statków.

Instalacja wystawiona w Tórshavn jest pierwszą, wykonaną w roku 1996 dla wystawy w Kopenhadze. Artysta przekazał ją Listasavn Føroya w roku 2012.


Wchodząc do Bládýpið zamiast klaustrofobicznych doznań odczuwa się raczej lęk przestrzeni. I wielki podziw dla kunsztu Artysty.


Dzięki lustrom i jasnobłękitnym ścianom zwiedzający może spojrzeć 700 metrów w górę i w dół. Doświadczyć głębi oceanu i nieskończoności nieba oraz swojej własnej nieistotności.
Fragment opisu instalacji

30 maja 2017

Tajemniczy kamień i ukryci ludzie

Lamba (do roku 2011 Lambi). Mała osada na wschodnim wybrzeżu Eysturoy. Jej nazwa pochodzi od staronordyckiego określenia Lamb-hagi oznaczającego pastwisko dla owiec. W domach rozsianych na wzgórzach mieszka 141 osób. Do sklepu czy stacji benzynowej trzeba udać się do okolicznego Glyvrar. W Lambie znaleźć można jedynie przystanek autobusowy i małe nabrzeże. Z tajemniczym kamieniem.

Nabrzeże w Lambie i tajemniczy głaz

Kamień zajmuje dostojne miejsce na nabrzeżu, z którego rozciąga się widok na zatokę Lambavik. Nikt jednak nie żąda jego usunięcia. Ma być on bowiem zamieszkany przez huldufólk - ukrytych ludzi, którzy niepokojeni stają się dzicy i okrutni. Farerscy odpowiednicy elfów zamieszkują kurhany, omszone wzgórza oraz skały. Ich ciała są szare i potężnie zbudowane, a czupryny czarne. Stronią od krzyży, kościołów i elektryczności. Niektóre ludowe legendy wiążą pochodzenie huldufólk z dziećmi Adama i Ewy, których na żądanie Boga nie zdążyli umyć i które przed Nim chowali. Inne zaś uznają, że są to upadłe anioły skazane na życie między niebem a piekłem.

Ktoś pewnie uśmiechnie się czytając o Islandczykach nadal wierzących w elfy, zwężających dla nich ulice czy konsultujących z nimi prace budowlane. Ktoś inny wyśmieje Farerczyków bojących się przesunąć głaz. Pamiętajmy jednak, że również i my, Słowianie mieliśmy podobne istoty, które miały żyć blisko natury czy nawet być uosobieniem jej żywiołów - wodników, rusałki, poświsty czy południce.

Można oczywiście rusałki i elfy uznać za relikt średniowiecznych zabobonów i podciągnąć do kategorii "historyjki mające przestraszyć niegrzeczne dzieci". Albo widząc na Islandii małe domki dla elfów skwitować je słowami "jakie urocze", pstryknąć fotkę i ruszyć dalej. A może to jednak nadal silny związek, a nawet zależność, Islandczyków i Farerczyków od sił natury każe im pielęgnować dawne tradycje wyznaczające jasną granicę między tym co człowiek może, a czego nie powinien czynić otaczającej przyrodzie.

Lamba

Kamień w Lambie. Zwężenie na ulicy Álfhólsvegur w Kópavogur. Dla portali i gazet z wielkich krajów ciekawostka z dalekiej, na swój sposób egzotycznej, Północy do przyciągnięcia kliknięć i wypełnienia 27-mej strony tuż przed działem sportowym. Dla Farerów i Islandczyków nieodłączny element ich, dla nas niecodziennej, codzienności.

27 maja 2017

Norske Løve

Na początku grudnia 1707 roku duński statek handlowy Norske Løve (Lew Norwegii) wyruszył w swój kolejny rejs z Kopenhagi do Indii Zachodnich. 18 grudnia w potężny, wyposażony w 36 dział statek uderzył piorun. Kolejnego dnia kapitan Roluf Meincke nakazał ścięcie masztu. Los jednostki należącej do Danish East India Company był już jednak przesądzony. Tego samego dnia w południe w statek uderzyła fala przybojowa zabierając życie 14 marynarzom. Skazany na porażkę Lew zatonął w zatoce Lambavík u wybrzeży Eysturoy w ostatni dzień 1707 roku.

Model statku Norske Løve w tórshavnarskiej katedrze

Wielką katastrofę przeżyło około stu członków załogi. Błyskawicznie przystąpiono do akcji ratowania wraku, którą tej samej nocy przerwało osunięcie się ziemi, która po dziś dzień przykrywa duński statek. Woda i gruba warstwa ziemi nie zniechęca jednak licznych śmiałków, którzy na przestrzeni lat chcieli dostać się do wraku. Na pokładzie Norske Løve miał bowiem znajdować się transport złota.

Tragiczną historię sprzed ponad trzech stuleci przypomina model statku podwieszony pod błękitnym sufitem Havnar Kirkja. Jeden z trzech wotywnych statków w tórshavnarskiej katedrze wykonany został przez ocalałego z katastrofy z roku 1707. Model nosi imię Nordische Löwe.

Wieża Havnar Kirkja o zmroku

Znaczek FR 175
Odzyskano okrętowy dzwon, który wyłowiono już w kolejnym roku po katastrofie. Nosi on inskrypcję Danscke Ostindische Compagnies Scheb Nordische Löwe (duń. Statek Duńskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej Nordische Löwe). Przeniesiono go pod koniec XVIII wieku do nowo wybudowanej katedry w Tórshavn. Służy on po dziś dzień jako główny dzwon świątyni. Znalazł się on także na okolicznościowym znaczku wydanym w 200. rocznicę wzniesienia Havnar Kirkja. Jego projekt wykonał Czesław Słania.

Tragedia załogi Norske Løve jest tematem ludowej pieśni spisanej po duńsku, którą wykonuje się w trakcie tradycyjnego slaið ring.

20 maja 2017

Dzieci morza

Morskie głębiny otaczające Wyspy Owcze od wieków determinują los małej wyspiarskiej nacji. Mimo postępu technologii, to nadal od siły żywiołu zależy czy malutki Ritan dotrze dziś na Svínoy i Fugloy. Jeszcze do niedawna decydował o przetrwaniu całych osad. Niczym zaskakującym nie jest więc fakt, że motyw morza niezwykle często pojawia się w twórczości farerskich artystów - w poezji, na obrazach, rzeźbach, pomnikach mijanych w rybackich osadach.

Sámal Joensen Mikines, Statki odpływające w wiosenny dzień (1938-1939)

Gjógv, farerska rodzina z niepokojem wpatrzona w morze

Nes, matka z córką wyczekują powrotu ojca

Kvívík, pomnik poświęcony pamięci załogi statku rybackiego Stella Argus,
który zatonął w roku 1957. Morze pochłonęło wszystkich ludzi na pokładzie.

Tórshavn, pomnik poświęcony pamięci Farerów, którzy zginęli na morzu w latach 1939-1945

Farerczycy postawili ten pomnik ku pamięci rodaków, których stracili w wojennych latach 1939-1945.

Z wdzięcznością i ku przestrodze.

14 maja 2017

Trol idzie na zakupy

Trøllanes, Kalsoy. Przylądek Troli na Wyspie Mężczyzn. 14 mieszkanców (w 2007 r. było ich aż 27, a w 1955 - rekordowe 35!). Od roku 1985 do osady dotrzeć można pokonując ponad dwukilometrowy, wąski i ciemny tunel Trøllanestunnilin, którego ukryta odnoga prowadzi do zamieszkałej jedynie przez owce doliny Djúpadal (pol. Głęboka Dolina). Przed jego powstaniem mieszkańcy pokonywali wznoszący się na wysokość niemal 450 m n.p.m. szlak do sąsiedniego Mikladalur.


Turystów do Trøllanes przyciąga przede wszystkim ponad 500-metrowy klif Kallurin z malowniczo położoną latarnią. Dla pokonanych przez lęk wysokości pozostaje włóczęga pomiędzy kilkoma budynkami w osadzie i po okolicy, w trakcie której znaleźć można informację o lokalnym sklepiku.


Jeśli chcesz coś kupić, skorzystaj z dzwonka przy drzwiach. Jeśli nikt się nie pojawi, zadzwoń na nr 271267 / 253709 lub przyjdź do Útistova (gościniec, to ten biały domek). Sklepik jest zamknięty po godzinie 22.
Trøllanes z widokiem na sąsiednią wyspę Kunoy

9 maja 2017

Szaro, buro i ponuro

W trakcie rozmów o Wyspach Owczych (czy też szerzej o Północy) dość często spotykam się z opinią, że jest tam smutno, szaro i ponuro. Cóż, nie jest to francuska riwiera, farerskie lato rozpieszcza temperaturą ledwo przekraczającą 10 stopni, deszczowych dni w roku jest niekiedy trzysta, a za oknem często podziwia się takie obrazki....

Deszczowo-mglisto-wietrzny dzień, Saksun

...ale wystarczy rozejrzeć się przez chwilę i poszukać. Wśród pozornie posępnego krajobrazu dostrzec można prawdziwe perełki i w mgnieniu oka uwolnić się od stereotypowych przekonań.

Farerska odpowiedź na ogrodowe krasnale, Leynar


Stary pojemnik na proszek do szorowania (duń. skurepulver) w charakterze doniczki, Nólsoy.


Farerski pojazd w wersji super-turbo-deluxe V8, Hvítanes.


Na Wyspach Owczych to najwidoczniej psy chowają głowę w trawę, Gjógv.


Dyszka, Kvívík.


Z wędrówki po Tinganes, Tórshavn.


Całoroczna farerska choinka, Tórshavn

Według wielu poznanych przez nas Islandczyków, na końcu świata - jak często określa się na północy zachód Islandii - znaleźć można wszystko, choć nie ma tu prawie niczego.

Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak, Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii
Biorąc pod uwagę, że na Farojach znajdują się 622 krańce świata, Wyspy Owcze i Islandię wiele łączy.

17 kwietnia 2017

Z parafialnej księgi z Drewnianego Przesmyku

Jeśli do czasów nam współczesnych przetrwała kościelna kronika wydarzeń w najbardziej na północ wysuniętej osadzie Wysp Owczych - Viðareiði*, to najprawdopodobniej znajduje się w niej taki oto wpis z końca XVII wieku.

Cmentarz w Viðareiði z widokiem na Borðoy, Kunoy i otwarty ocean
Rok 16xx: straszliwy sztorm zniszczył nasz kościół. Część cmentarza pochłonęło wzburzone morze. Kilka trumien podryfowało aż do Hvannasund. Tam zostały zabezpieczone i złożone ponownie w poświęconej ziemi w naszej osadzie.

Współczesny kościół w Viðareiði pochodzi z roku 1892. W tle Malinsfjall (750 m n.p.m.)

Tę i wiele innych farerskich ciekawostek znaleźć można na faroeislands.dk.

* - Viðareiði - Drewniany (viðar-) Przesmyk (eiði), czyt. wijaraje

15 kwietnia 2017

Farerski latarnik

Na mapie Wysp Owczych odnaleźć można 61 latarni morskich, nad którymi opiekę sprawuje państwowa spółka Landsverk. Do większości z nich, przynajmniej raz w roku zagląda jeden z ostatnich farerskich latarników - Hans Petur Kjærbo, mogący pochwalić się 40-letnim doświadczeniem w swoich fachu.

Hans Petur Kjærbo zmienia żarówkę w latarni na Akrabergu, Suðuroy
Źródło: Wikimedia Commons

Kjærbo wraz z rodziną mieszkał w domu w pobliżu latarni położonej na wietrznym przylądku Akraberg (najdalej na południe wysuniętym kawałku farerskiego lądu). Od czasu pamiętnej nawałnicy w okresie świąt Bożego Narodzenia roku 1988 dom ten (który przetrwał próbę żywiołu tylko dzięki swojej solidnej konstrukcji) pozostaje niezamieszkany. Latarnik przeprowadził się do pobliskiego Vágur, skąd dogląda między innymi zautomatyzowaną już latarnię na Akrabergu.

Borðan, Nólsoy. Latarnia Nólsoyar Viti uzbrojona jest w soczewkę o średnicy 2.82 m ważącą 4 tony.

Farerską mapę dla latarników spina od południa wspomniana wcześniej latarnia, a od północy - Kallur w pobliżu Trøllanes. Miarka na kortal.fo wykazuje, że w linii prostej to zaledwie 110 km. Do pokonania dziesięć tuneli (w tym cztery na Kalsoy i jeden podmorski), pięć wysp i dwa rejsy promem.


P.S. Uzupełnienie dla czytelników "81:1. Opowieści z Wysp Owczych". Pan Kjærbo posiada już swój profil na Twarzoksiążce. Kibicuje Czerwonym Diabłom.

8 kwietnia 2017

Farerskie bazgroły i wiatrowskaz

Sanatoriivegur 10, Tórshavn

Pub Roykstovan, Klaksvík

Tormansbakki, Miðvágur 

Na deser interesujący wiatrowskaz z Miðvágur

30 marca 2017

Eiriksboði

Farerska legenda opowiada o braciach Eiriku i Simonie, którzy odziedziczyli całą ziemię wokół osady Bøur. Nie mogąc dojść do porozumienia w kwestii jej podziału, Eirik postanowił sięgnąć po topór i zabić swego brata. Po zrealizowaniu planu otrzymał on rozgrzeszenie od biskupa w pobliskim Kirkjubøur. Eirik wkupił się w łaski kościelnego hierarchy wysokimi podatki płaconymi na rzecz Kościoła oraz dorodnym wołem, który miał być przekazywany biskupstwu raz do roku.

Tindhólmur - chyba najbardziej niezwykły twór w całym zdumiewającym,
wyspiarskim i skalistym świecie Wysp Owczych
(William Heinesen)

W drodze powrotnej do Bøur antybohater naszej opowieści podziwiał z łodzi rozległe wzgórza, który miały być od teraz jego wyłączną własnością. Bóg pokarał jednak Eirika za to, że nie podziękował modlitwą za pomyślny bieg spraw - z głębin wyłoniła się skała, która przewróciła łódź. Eirik zginął w morskich otchłaniach. A po dziś dzień na farerskich mapach w pobliżu majestatycznego Tindhólmur znaleźć można Eiriksboði. Skałę Eirika.


Eiriksboði, na zachód od wyspy Vágar

24 marca 2017

Kamieniołom na końcu świata

To najprawdopodobniej objaw mojego skrajnego, farerofilskiego subiektywizmu, ale czyż na Owcach nawet kamieniołom* nie jest wdzięcznym obiektem dla fotografa? Cyklu Faroje od kulis i bez retuszu ciąg dalszy...

Przemysłowy farerski krajobraz z górującym nad okolicą szczytem Skælingsfjall (767 m n.p.m.)

Korzystając z górskiego odcinka drogi nr 10, zamiast ze skrótu w postaci tunelu Kollfjarðartunnilin, na trasie Tórshavn - Kollafjørður można zatrzymać się nie tylko w Norðdalur czy wdrapać się na Sornfelli. Przy Hundsarabotnur farerski Landsverk zlokalizował swój kamieniołom*. W zakładzie przetwarza się kamień i asfalt, które stworzą równiutkie drogi, portowe nabrzeża, chodniki i podjazdy.


Nawet na małym rynku farerskiego asfaltu panuje konkurencja. W podstołecznym Sundzie znajduje się asfaltownia* firmy P/F Asfaltvirki.

* - grótbrot - czyt. grołtbrot
* - asfaltvirki - czyt. asfaltłyszcze